A gdyby Twój chihuahua był dobermanem?” Czyli jak ignorowanie sygnałów u małych psów prowadzi do dużych problemów behawioralnych.

grafika przedstawiajaca dwa psy, które na siebie sczekaa, jest dodatkowo napis tytułu bloga

A gdyby Twój chihuahua był dobermanem?” Czyli jak ignorowanie sygnałów u małych psów prowadzi do dużych problemów behawioralnych.

23.09.2025

Gdy mały pies warczy – zaczyna się śmiech. Gdy warczy duży – zaczyna się refleksja

Pewnego dnia trafiłam do domu z problematycznym psem rasy chihuahua. Niewielki, energiczny piesek, który według opiekunów „trochę warczy, trochę szczeka, czasem nie lubi dotyku”. Gdy przyjrzałam się zachowaniom psa i postawiłam wstępną diagnozę, zadałam im jedno pytanie:  Macie bujną wyobraźnię? Zaskoczeni odpowiedzieli, że raczej tak.

– To wyobraźcie sobie, że ten pies to doberman. I teraz zastanówcie się czy zachowalibyście się wobec niego dokładnie tak samo, jak do tej pory.

Nastała chwila ciszy. Szybko jednak zrozumieli, o co właściwie mi chodzi. Nie śmiejemy się, gdy warczy doberman. Nie ignorujemy sygnałów od cane corso. A przecież mały pies mówi dokładnie tym samym językiem. Tyle że my, ludzie, często nie chcemy go słuchać, bo „to tylko chihuahua”.

Pies nie mówi – ale mówi wszystko. 

Psy komunikują się przede wszystkim mową ciała. To złożony system sygnałów, często subtelnych ale jednocześnie bardzo precyzyjnych, które mają na celu unikanie konfliktów i zapewnienie poczucia bezpieczeństwa zarówno psu, jak i otoczeniu. Ogromnie ważne aby się ich nauczyć. Do najczęstszych sygnałów należą: odwracanie głowy, ziewanie, oblizywanie się, mrużenie oczu (tzw. sygnały uspokajające, które służą do łagodzenia napięcia w sytuacjach stresowych). Idąc dalej : warczenie, sztywnienie ciała, unoszenie wargi (sygnały ostrzegawcze, które mają za zadanie zatrzymać daną sytuację, zanim pies zostanie zmuszony do reakcji ostatecznej np. ugryzienia). Czy to oznacza, że warczenie na właściciela jest ok? Często można się spotkać z takim stwierdzeniem. Powiem tak, czasem nasz pies warczy, gdy dotykamy jakiejś części jego ciała, ponieważ odczuwa w tym miejscu..ból. Jak można pomyśleć, że to nie jest w porządku? Psiak ma ograniczony wachlarz komunikacji. Czasem nie potrafi nam przekazać, że coś mu dolega, bez warczenia. Nagle może się okazać, że zranił się w łapę. Ma pełne prawo aby nam to przekazać. Z drugiej strony, jeśli pies warczy na opiekuna kontrolując zasób w postaci np. gryzaka, należy koniecznie pracować nad eliminacją tego typu problemu. Nie uogólniajmy „komunikacji agresywnej”. Wszystko zależy od sytuacji. 

Wracając do omawianego problemu, to, co często wydaje się „zabawne” u małego psa, w rzeczywistości jest ostatnim krokiem w łańcuchu sygnałów, które były wcześniej ignorowane. U dużych psów takie sygnały traktowane są z powagą. Opiekunowie reagują – wycofują się, analizują sytuację, szukają przyczyn. U małych psów często słyszymy: „Taki uroczy, jak się wkurza!”.  To brak szacunku dla emocji psa.

Mały pies, wielka frustracja.

Problem z ignorowaniem sygnałów u małych psów polega na tym, że opiekunowie często nie uczą się ich języka, bo nie czują, że muszą. Gdy 3 kilogramowy pies warczy – nie ma ryzyka zranienia, więc nikt nie traktuje tego poważnie. Ale z perspektywy psa zawsze chodzi o emocje – lęk, stres, zagrożenie, poczucie braku kontroli nad sytuacją. W efekcie pies zaczyna eskalować zachowania, bo wcześniejsze sygnały nie działały. Może stać  się „reaktywny” albo „agresywny”. Dochodzi do chronicznego stresu i zaburzeń zachowania (np. kompulsje, wycofanie, niestabilność emocjonalna). Opiekun zaczyna mówić „on po prostu taki jest” – podczas gdy problem leży w relacji i braku czytelnej komunikacji.

Szacunek nie zależy od rozmiaru psa. Małe psiaki mają te same potrzeby, co psy średnie i duże. Potrzebują: poczucia bezpieczeństwa, respektowania granic, czytelnych zasad, możliwości komunikowania się i bycia zrozumianym. To nie „wada charakteru”, gdy pies warczy – to informacja. A każdy pies, który nie jest słyszany, w końcu przestaje mówić subtelnie. Jak więc budować świadomą relację z małym psem? Oto kilka podstawowych zasad dla opiekunów psów małych rozmiarów.  

– Zacznij traktować psa jak dużego – nie w sensie fizycznym, ale emocjonalnym i komunikacyjnym.

–  Nie wyśmiewaj warczenia ani szczekania – analizuj przyczynę i reaguj z empatią.

– Unikaj nadmiernego dotyku i brania psa na ręce jeśli pies nie ma na to ochoty – to forma naruszenia granic.

–  Zadbaj o przewidywalność i bezpieczeństwo – mały pies też potrzebuje rutyny, spokoju i przestrzeni.

– Obserwuj mowę ciała psa i reaguj na pierwsze sygnały, zanim pojawi się eskalacja.

Na szczęście opiekunowie psa, który trafił pod moje skrzydła, bardzo szybko zrozumieli te zasady i problemy behawioralne „rozwiązały się same” w momencie, gdy ich wyobraźnia zamieniła się w realną zmianą podejścia wobec swojego psa. 

Podsumowując, pies nie przestaje być psem, gdy ma 20 cm w kłębie. Nie przestaje czuć, komunikować się, przeżywać trudnych sytuacji –  tylko dlatego, że jest „słodziutki”. Szacunek do zwierzęcia nie zależy od jego masy ciała – tylko od naszej dojrzałości jako opiekunów.

Małe psy zasługują na to,  by być przez nas traktowane jak istoty czujące, potrzebujące czasami przestrzeni i  (zawsze) poczucia bezpieczeństwa. A pierwszym krokiem do zmiany jest jedno pytanie: „Co bym zrobił, gdyby mój chihuahua był dobermanem?”